No i nastąpił ostatni dzień wycieczki.Z jednej strony trochę szkoda,z innej już tęsknię za domem.Za te dni przejechaliśmy 3500 km.Widzieliśmy dużo bardzo i nie bardzo ciekawych rzeczy.Za 10 dni już się czuje zmęczenie i przesyt.Człowiek jest w stanie przyjmować konkretną ilość informacji.Gdy jest jej więcej,człowiek po prostu się zamyka i nie przyjmuje więcej.Postanowiliśmy wziąć krótką przerwę i popłynąć statkiem popatrzeć na delfiny.

W końcu przejechaliśmy się po Peninsule i wieńcem przygody była Niebieska laguna ( Blue Lagoon).

Na tym koniec przygody!!!