Ten dzień mieliśmy dojechać do Kolorowych Gór..To są najładniejsze góry  Islandii. Jadą tam nie wszyscy turyści,bo droga ,niestety, jest bardzo ciążka do przebycia,szczególnie jesienią.Ten dzień był trochę niezbyt dobry na zwiedzanie.Od rana padało.No ąle próbujmy,może się uda.

Droda była bardzo ładna…

Niestety nie udało się.Na tą drogę potrzebny jest jeep.Jeśli jeszcze kiedyś zjeżdżę do Islandii kolorowe góry będą moim celem.

Na pociechę spotkaliśmy dużą grupę ludzi na koniach pędzących wielką ilość baranów.Wyglądało to bardzo kolorystycznie.Po rozmowie z jednym z jeżdżców dowiedzieliśmy się,że pędzą baranów z pastwisk w górach.Jest ich ponad 6 tysięcy.Barany się pasą całe lato w górach i jesienią pedzą ich do zagród.Trwa to 6 dni.Na noc się zatrzymują na odpoczynek.Rodziny przyjeżdżają ,przywożąc jedzenie.Wygląda to jak jakieś święto.

Może to ironiczne,lecz tę noc spędziliśmy  na farmie koni.Cudowne miejsce.