Nawet nie wiedziałam jak nazwać ten dzień,tyle wszystkiego widzieliśmy,że nawet niewiem co było najważniejsze i najciekawsze.Po drodze mieliśmy bardzo ładny wodospad Godafoss.Uwielbiam spadającą wodę.Tak to jest potężne i urocze zarazem.

.

Dalej droga leżała do bardzo ciekawego jeziora Myvatn. Jezioro powstało około 2000 lat temu, jest czwartym co do wielkości jeziorem w Islandii i rozciąga się na powierzchni około 37 kilometrów kwadratowych. Na jego obrzeżach rozciąga się wciąż aktywny obszar wulkaniczny z pustynią zastygłej lawy.Dziwnie się chodzi po niekończącym się polu lawy gdzie roi się od szczelin, mniejszych i większych kraterów…

…a obok są czyste wody ładnego jeziora.

Dalej był aktywny wulkan Krafla.U jego podnoża są bulgoczące i parujące obszary.Dziwny widok.

Krater wulkanu teraz jest pełny wody.Dookoła rozpościerają się pola lawowe.Obecnie może zbyt łatwo się zapomina, że otwarta i pozornie bezpieczna przestrzeń po której się spaceruje, w rzeczywistości jest olbrzymią kalderą czynnego, jeszcze gorącego wulkanu.