Następny dzień spotkał nas zachmurzonym niebem i ulewnym deszczem.Trochę nie zbyt wesoło podróżować w deszcz,lecz  nawet to nie zepsuło nam humorów.Planowaliśmy przejechać długą drogę do zachodnich fjordów,więc większość czasu mieliśmy spędzić w samochodzie.Droga była nie z najlżejszych,ale widoki okupiły wszystkie trudy.Tak naprawdę nie dziwię się turystom ,którzy omijają te strony.

Zwiedziliśmy śliczny wodopad Dyjandi.Jest przyznany jednym z najładnieszych wodospadów Islandii.Pogoda pozwoliła nam na krótki spacer.

Na następny dzień czeka nas długa droga przez fjordy do Akureyri.Największego miasta w północnej Islandii.