Zima…Wszystkim nam ,pochodzącym z Europy Wschodniej,zima asocjuje się ze śniegiem,mrozem i zapachem choinki na Boże Narodzenie.Sama kiedyś się śmiałam ze starszych ludzi gdy mówili ,że kiedyś wszystko było inne.Żartowałam,że cukier był słodszy i słońce jaskrawsze.Teraz jestem skłonna przyznać ,że to prawda.Wszystko się zmienia i niestety nie w lepszą stronę.W Anglii nie mamy zimą nic ,do czego byliśmy przyzwyczajeni we własnym kraju.  Deszcze,wiatry i pochmurne niebo przyprawia o takie humory,że się chce wyć razem z wiatrem.Tak bardzo tęsknię za zimą ze śniegiem.Prawidłowo mówią,że nie cenimy tego co mamy,żałujemy gdy tracimy.Nigdy nie zwracałam uwagi na śnieg .Teraz dużo bym oddała by widzieć go każdą zimę.Te puszyste,białe płatki tak ślicznie upiększają świat i życie.

 

Nietety w Anglii nie widzimy tego ewszystkiego.Szczególnie w tym roku zima jest bardzo ciepła.Zamiast śniegu widzimy coś zupełnie innego.Pierwsze kwiatuszki.

 

I to jest styczeń!!!

Trochę to ponure.